27.04.2014

LBA !

Skaczę ze szczęścia bo zostałam nominowana do LBA przez moją kochaną Nikusię <33333333 < violettameganleon.blogspot.com > KOCHAM CIĘ! UWIELBIAM! UBÓSTWIAM! TI AMO ^^

Pytania od mojej ulubionej blogerki <3 :

1) Ile masz lat?
15 c;
2) Czytasz mojego bloga?
Sama najlepiej wiesz <3
3) Dlaczego piszesz bloga?
Zafascynowała mnie miłość ukazana w serialu...a może to zazdrość?
4) Ulubiona piosenka?
Uhuhuhu...na to pytanie jest wiele odpowiedzi...unforgiven, heart-shaped box, personal jesus...habla si puedes...podemos..nuestro camino...i wiele wiele innych...
5) Ulubione zajęcie?
Czytanie blogów, zwłaszcza twojego i pisanie rozdziałów bo dobrze mi to wychodzi jak mam w sobie dużo emocji i to naprawdę pomaga ;3
6) Talent?
Oopsiee..żaden.
7) Marzenie?
Poznać prawdziwą miłość i być szczęśliwą ^^ (Tak wiem, romantyczka ze mnie)
8) Ulubiony artysta?
Długo by tu..Juan Carlos Cano, Marylin Manson, Micheal Jackson, Johnny Deep..każdy ma coś co mnie w nim pociąga
9) Co cenisz w sobie najbardziej?
To, że patrzę pod powierzchnię i często zauważam coś innego, ważnego, czego inni nie widzą.
10) Lubisz spać? xd
Ubóstwiam, tak jak ciebie ;>
11) Ulubiona książka?
Trylogia Suzanne Collins, Szkoła miłość i inne diety, cykl o agencie Pendergarście Lincolna Child'a i Douglas'a Preston'a

Nominuję....
http://story-violetta.blogspot.com/
http://newstoryaboutleonetta.blogspot.com/
http://odnienawiscidomilosci-leonetta.blogspot.com/
http://nie-taka-milosc.blogspot.com/

A oto pytania:
1. Ile masz lat?
2. Dlaczego akurat Leonetta?
3. Czego w sobie nie lubisz?
4. Czego słuchasz?
5. Grasz na czymś?
6. Spełniasz swoje marzenia? Jeśli tak, to jakie?
7. Wierzysz w miłość?
8. Czym według ciebie jest szczęście?
9. Co rozumiesz poprzez ból i cierpienie?
10. Jak oceniasz swój blog?








20.04.2014

BARDZO WAŻNY POST.

Dwie sprawy:

1) ŚWIĘTA moi mili!
Wszystkiego najlepszego, zdrowia, pomyślności a zwłaszcza dużo cierpliwości co do mojej osoby c:

2) Żadnych komentarzy i Madzia smuta :(
Więc proszę by każdy kto czyta mojego bloga i podoba mu sie historia tutaj opisywana odpowiedział na mojego posta dzisiejszego. Zobaczymy komu zależy na moim blogu!

Mam pomysł na One Shot'a c: Wanna one?

Czekam na komentarze i życzę WesołychŚwiąt!

Romantyczna ;**

17.04.2014

ROZDZIAŁ 9

*LEON*
Bez słowa opuściłem pokój, po czym wyszedłem z tego domu.
IDIOTO COŚ NAROBIŁ?! Straciłeś ją!!! Po cholerę był ci ten żart!
Nie wiedziałem, że tak zareaguje. Myślałem że jest ok, jak się domyśliła i zrzuciła mnie z łóżka. A teraz to koniec. Poszedłem do swojego domu i usiadłem na kanapie. W oczach stanęły mi łzy.
Bravo Verdas. Właśnie straciłeś najważniejszą osobę w swoim życiu. I co teraz? Właśnie..co ja bez niej zrobię?
Bez opanowania zacząłem rzucać rzeczami. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywałem i wiedziałem,
że może mnie to dużo kosztować ale..i tak straciłem najważniejsze.
W TYM SAMYM CZASIE
*VIOLETTA*
Czemu to zrobiłam? Czemu kazałam mu wyjść zamiast dać się przytulić i wszystko wytłumaczyć? Czemu? Żeby pokazać że możesz być samodzielna? I tak nie wytrzymasz bez niego dłużej niż jeden dzień! Głupia!! Co ja teraz zrobię?  Ja to schrzaniłam. Muszę to naprawić. Pójdę do niego. Ha, tylko gdzie on mieszka. Francesca będzie wiedziała. Dzwonię.
Zadzwoniłam do Fran i zrelacjonowałam sytuację. Podała mi adres. Stwierdziłam , ze blisko. Tak mi zależało ze wyszłam natychmiast z domu, nie przebierając się. Nie obchodzą mnie inni ludzie tylko Leon.
Po chwili byłam pod jego domem. Zapukałam cicho do drzwi. Nie usłyszałam żadnej odpowiedzi więc weszłam.
Ujrzałam go. Stał tyłem z jakąś figurką w ręce i patrzył przed siebie. Dom wyglądał jak pobojowisko. Porozbijane przedmioty na podłodze...to jego robota? Patrzyłam się na jego sylwetkę, nie odzywając się ani słowem. Odwrócił się. Smutno na mnie spojrzał i spuścił głowę, odstawiając figurkę na stolik. Tym razem to ja działałam. Podeszłam do niego i chwyciłam za ręce. Podniosłam jego podbródek i spojrzałam w zeszklone szmaragdowe oczy. Pocałowałam w policzek, wciąż się nie odzywając. Zobaczyłam, że ma poharatane dłonie. Ujrzałam ze drzwi do łazienki są otwarte, zaprowadziłam go tam i opatrzyłam. W tych wszystkich gestach próbowałam wyrazić swoje uczucia. Mam nadzieję, ze zrozumie, ze wie co chciałam mu przekazać. Stanęłam na czubkach palców i pocałowałam w czoło i bez słowa skierowałam się do wyjścia. Wtem, schwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie, otaczając ramionami. Wtuliłam się w niego. Cisza między nami wyrażała więcej niż tysiąc słów. Po chwili schwycił mnie za rękę i pociągnął do wyjścia. Zrozumiałam co robi gdy spojrzałam na zegarek. 14:45. Spotkanie w Studio.
~~~~~~~~~~~~
Siema miśki!
Rozdział dla mojej Nikusi ;** Ti amo ♡
Czekam na komentarze bo statystyki się poprawiają za co wam serdecznie dziękuję ! <3
Romantyczna ;**

ROZDZIAŁ 8

*LEON*
Zobaczyłem, że Viola usnęła. W moich ramionach. Czułem to wspaniałe ciepło , które od niej bije. Gdybym mógł,  w życiu nie wypuściłbym jej z ramion. Siedziałem tak, patrząc na słodko śpiąca Violettę. Chwilę później, zobaczyłem Olgę, która wskazała mi pokój Violi. Wziąłem tę słodkość na ręce i zaniosłem do pokoju. Na dobranoc ucałowałem w czoło. Byłem już prawie za drzwiami ich domu gdy usłyszałem Olgę:
- Gdzie się Pan wybiera?
- Do domu?- spytałem zdziwiony.
- Jest po 23, nigdzie Cię nie puszcze. Lecisz do pokoju naprzeciwko Violetty, tam wszystko jest. Życzę dobrej nocy.
- Aleeee..
-Już! Migiem!
Nie chciałem się kłócić więc posłusznie udałem się do pokoju. Położyłem się spać z myślą ze mam Viole blisko siebie.
W nocy obudził mnie krzyk Violi.


*VIOLETTA* Śniło mi się, ze Diego się do mnie dobiera. Obudziłam się z krzykiem. Zaczęłam płakać, to było takie realne. Uświadomiłam sobie ze w domu nikogo nie ma kogo bym obchodziła. I nikt mnie nie przytuli. Olga śpi gdzie indziej..a tata.. zaczęłam szlochać. Nagle poczułam ciepłe, silne ręce przytulające mnie. Poczułam ten zapach i natychmiast poczułam się bezpiecznie. Wgramoliłam się Leonowi na kolana i wtuliłam się najmocniej jak umiałam. Siedzieliśmy tak bardzo długo. Leon nie puszczał mnie i tylko szeptał: " Już dobrze..spokojnie..to tylko sen..". Zaczęłam się uspokajać.
-Dziękuję- szepnęłam i znowu jakaś fala płaczu..
-Cii...Nie płacz - pocałował mnie w czoło.
- Leon..- powiedziałam prawie niedosłyszalnie.
-Tak?- odezwał się.
- Nie opuścisz mnie, prawda? Nie skrzywdzisz?
- Nie śmiałbym.
Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Nikt się tak o mnie nigdy nie troszczył.
- Violaaaa- szepnął. Znów to łaskotanie. Mimowolnie sie uśmiechnęłam.
- I to mi się podoba.
- Dziękuję.
- Za co?- zapytał zdziwiony.
- Że poprawiasz mi humor, że jesteś, że tracisz na mnie czas.
- Viola ja nie tracę na ciebie czasu. Ja uwielbiam go z tobą spędzać. I jakkolwiek, cokolwiek, zawsze przy tobie będę, jasne?
- Tak. Wiedz, że ty też możesz na mnie liczyć.
Siedzieliśmy tak jeszcze parę minut.
- Viola, idziemy spać? Jutro ciężki dzień, tfu..znaczy dzisiaj. Juz po 2 w nocy. A czuję że Camila tak szybko nam nie odpuści.
- Dobrze.
Leon położył mnie na łóżku,  przykrył kołdrą , pocałował w czoło i ruszył do wyjścia.
-Leon..-odwrócił się.
-Hmmm, księżniczko?- pieszczotliwe słówko z jego ust, wywołało przyjemną falę ciepła.
- Zostaniesz ze mną? Boję się.
Momentalnie znalazł się przy mnie.
Zrobiłam mu miejsce. Wszedł po kołdrę i objął mnie ramionami. Po chwili już spaliśmy.
11.00
Obudziłam się i spojrzałam na Leona. Jeszcze słodko spał. Wyglądał cudownie z rozwaloną grzywką.
Mogłabym tak się budzić codziennie..
Nagle szmaragdowe oczy spojrzały na mnie. Uśmiechnął się a na jego twarzy zagościły śliczne dołeczki. Odwzajemniłam uśmiech.
-Jak się spało?- zapytał.
- Bardzo dobrze- uśmiechnęłam się do niego szeroko.
Ma strasznie zmysłowe usta.
-Bardzo?- te iskry w jego oczach..
-Owszem, bo w twoich ramionach- Eee Violka ale go podrywasz! Ogarnij się!!!
Zarumieniłam się i spuściłam głowę.
-Viola, przestań. Ślicznie się rumienisz i nie ukrywaj tego.
-Leon..ja wiem jak to zabrzmiało. Ja nie próbuję cię poderwać. Nie myśl tak. Po prostu to jakoś samo wychodzi..przepraszam. Nie jestem w tym ogarnięta.
-Viola- podniósł mój podbródek i spojrzał w oczy.- spokojnie. Nie przeszkadza mi to. Mogę być w twoim królikiem doświadczalnym, żebyś się "ogarnęła"- uśmiechnął się do mnie lekko wciąż patrząc głęboko w oczy.
- Nie..Leon za bardzo się dla mnie poświęcasz.
- A ja chcę. Chce ci pomóc. Skończmy to. Skończmy podziękowania i przeprosiny. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Pomagamy sobie. I nie ma że się poświęcamy, do czegoś zmuszamy. Zrobię dla ciebie wszystko. Zawsze będę obok. I nie dziękuj mi ani nie przepraszaj.
- Oczywiście. Dziękuję. Zawsze możesz na mnie liczyć. Czyli wszystko jasne?
Siedział na przeciw mnie. Patrzył na mnie poważnie. Przeraziłam się.
- Leon?- zapytałam z przerażeniem. Cisza. W moich oczach pojawiły się łzy.
Zobaczyłam iskierki w jego oczach. Żartował! ŻARTOWAŁ!!!!
Rzuciłam się na niego. Spadliśmy z łóżka. Usiadłam na nim okrakiem, przypierając mu ręce do podłogi. Popatrzyłam groźnie na niego.
- Żartowałeś sobie ze mnie? ŻARTOWAŁEŚ?! Ja miałam łzy w oczach, myślałam ,że Cię straciłam a ty...ty..ty..ECH! - odwróciłam wzrok. W moich oczach pojawiły się łzy. Leon momentalnie wykrył, że coś jest nie tak.
Wstał, posadził mnie sobie na kolanach i kazał spojrzeć w oczy.
- Jeju, Violetta nie chciałem. To był tylko żart. Jesteś dla mnie najważniejsza na świecie. Błagam, nie płacz.- mocno mnie przytulił.
Uwielbiam jego zapach.
Spojrzałam na niego z uśmiechem.
- Ufff. Nie jesteś zła?- spojrzał na mnie.
- Jasneeee, że nie. A teraz wyjdź.
- Viola..błagam.
- Wyjdź.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak się podoba? ( Nikola twierdzi że całkiem znośny)
Trochę emocji c:
Dla sprostowania: Leonetta NIE jest parą chociaż tak to wygląda. Na nią jeszcze chwilę poczekacie, mam chytry plan ^,^
Czekam na komentarze!
Rozdział dzisiaj bo statystyki się bardzo poprawiły, bijecie rekordy i oby tak dalej!
Kocham Was! ;*
Ti amo Nikola ^.^
Romantyczna ;**

14.04.2014

ROZDZIAŁ 7



Rozdział dedykuje mojej kochanej Nikoli Matuszyńskiej , która daje mi energię i powera i bardzoooo wspiera ^.^ 
Zapraszam na jej cudownyyyyy blog :
violettameganleon.blogspot.com
KOCHAM CIĘ NIKOLA I DZIEKUJĘ ZA WSZYSTKO <33333333333333
Romantyczna ;**

P.S Nikola---> cud, miód, maliny ♡

*LEON*
- Viola..więc ja..to nie tak jak myślisz...- zacząłem mieszać, nie wiedziałem co powiedzieć.
- A jak?- odparła chłodno, wciąż ze łzami w oczach.
Wziąłem głęboki oddech. 
Teraz albo nigdy. Verdas, idioto, skup się i nie spieprz tego!
- Violetta..Leon, który teraz przed tobą stoi, którego poznałaś jest tym prawdziwym. Prawda, byłem podrywaczem. Ale to była tylko strategia, gra pozorów. Jestem inny. Podrywacz i łamacz serc to tylko sposób na przetrwanie,rodzice mają mnie w nosie a tylko takiego inni ludzie mnie akceptują. Sama widziałaś. Nie chce taki być. Chce z tym zerwać. Kiedy ciebie spotkałem..poczułem siłę..poczułem że mogę wreszcie bym sobą. Przy tobie jestem taki jaki jestem naprawdę. Czuję że przy tobie nie muszę udawać i wspaniale czuję się spędzając z tobą czas. Dzięki tobie prawdziwy Leon wyszedł na światło dzienne. Jesteś moją gwiazdą, która wskazuje mi drogę, której tak strasznie potrzebuję. Powinienem powiedzieć wcześniej, na samym początku. Przepraszam. Nie chce cię stracić. - skończyłem swój monolog i zamilkłem.Spojrzałem jej w oczy.
Nastała cisza.

*VIOLETTA*
Co tu robić? Widać, że nie ściemnia. Cholera, potrzebuję go! Gdyby mu nie zależało to przecież nie obroniłby mnie przed Diego. Nie, nie mogę go stracić. 
Wtuliłam się w niego i zaciągnęłam tym wspaniałym zapachem. Objął mnie tymi swoimi silnymi ramionami i szepnął do ucha: "Dziękuję Ci".
- Leon...
- Hmmm?- spojrzał mi w oczy tymi szmaragdami, w których znów zatonęłam. Mogłabym tak bez końca. Wlampiałam się w jego śliczne oczy już parę minut. Zapomniałam nawet co chciałam mu powiedzieć. 
-Violaaaaaaaaaa..- głos docierał do mnie z bardzo daleka. Ocknęłam się i zorientowałam sięeże Leon szepcze mi do ucha. Czułam miłe łaskotanie jego oddechem o moje ucho. Uśmiechnęłam się szeroko.
- Co ci tak wesoło? - zapytał z iskierkami w oczach.
- Mmm, bo to przyjemne.- spuściłam głowę w dół, próbując ukryć fakt, że się zarumieniłam.
- Mogę tak robić częściej. - uśmiechnął się zalotnie a ja zrobiłam się jeszcze bardziej czerwona. 
-Leon, przestań bo za chwilę będę wyglądała jak burak!
- Jeżeli już to śliczny burak. 
Znów się zarumieniłam.
- Przestań!  Zobacz co robisz!!-wskazałam swoje policzki. 
- Nie przestanę.  Lubie jak się rumienisz. 
- O nie, tego już za wiele.- wyrwałam się i zaczęłam uciekać.  Po chwili biegania poczułam ciepłe ręce na swojej talii, które podniosły mnie do góry. 
- Panno Castillo, gdzie się Panna wybiera? - zapytał poważnie ale w jego oczach widziałam rozbawienie.
Zaczęłam się śmiać.  On również.  Ktoś stojący z boku i obserwujący sytuację mógłby pomyśleć że nie dość ze zakochani to jeszcze wariaci. A my po prostu jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi uwielbiajacymi swoje towarzystwo.  Ochłonęliśmy a ja przypomniałam sobie co chciałam mu powiedzieć. 
- Leon..
- Tak?
- Obiecaj mi że już nigdy mnie nie oszukasz i zawsze będziesz mówił prawdę i tylko prawdę.  Jesteś na razie najważniejszą osobą w moim życiu,  zmieniasz je,  pomagasz mi być sobą i ja nie chce tego stracić.  Nie chce Ciebie stracić. 
- Obiecuję.  Zawsze będę obok. - przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czoło. - A tak zmieniając temat,  zaśpiewasz En mi Mundo na przesłuchaniach?  
-Tak, a ty?
- Voy Por Ti. Jaki instrument wybierasz?
- Pianino aczkolwiek średnio mi idzie ale to jedyny instrument na którym umiem grać.- posmutniałam.
 -Ejj, głowa do góry . Pomogę Ci. 
- Ja tobie też. W końcu od tego jesteśmy co nie? A teraz idziemy do mnie, pograć i poćwiczyć i przy okazji coś zjeść.- uśmiechnęłam się. 
- A twój tata?
- Wyjechał, wróci jutro. Droga wolna.Chodźmy. 
Doszliśmy do domu. Olga odrazu zagoniła nas do kuchni i nakarmiła. Leon nie mógł się na chwalić jakie jedzenie Olgi jest pyszne. 
Później zasiedliśmy do pianina. Szło mi gorzej niż myślałam. Wciskałam nie te klawisze co potrzeba.  W końcu Leon stanął za mną,  położył dłonie na moich i uczył co trzeba wciskać. 
Było to takie przyjemne...jego bliskość...dotyk...zapach...
Gdy wreszcie załapałam o co chodzi,  usiedliśmy na kanapie.  Wtuliłam się w Leona i zaczęliśmy ćwiczyć piosenki. Pamiętam tylko cudowny głos Leona a później odpłynęłam..


6.04.2014

INFO :3 BARDZO WAŻNE.

Hejjjj ;**
Jestem dumna bo jest juz ponad 300 wyświetleń <<3333
Ale też smutam bo tylko 5 komentarzy.
Potrzebuje tych komentarzy bo nie wiem czy sie wam podoba :( Mozecie wyświetlić ale moze wam sie nie podobać.
Dziękuję za tyle wyświetleń ! :*
Wstawiam za chwile rozdział i chce zobaczyć komentarze. Bardzo mnie cieszy jak komentujecie :333
A jak nie to ustale reguły :)
Romantyczna ;**

ROZDZIAŁ 6

*FRANCESCA*
Wiedziałam! Cholera!! Trzeba działać! !
Leon patrzy sie na chłopaków z nienawiścią z oczach.
Gdyby wzrok mógł zabijać...
- Co, źle powiedziałem? - zapytał się Robert.
Widziałam, że Leon jest na skraju wytrzymałości.  Za chwilę się na nich rzuci. .
Podeszłam do niego i położyłam mu rękę na ramieniu. Spojrzał na mnie.
- Biegnij za nią.  Ja się nimi zajmę.
Patrzył mi w oczy.  Wie, że ja rozumiem i wiem.
- Dziękuję- powiedział cicho i wybiegł z Resto. Odwróciłam się do kretynów, którzy wciąż się chichrali.
- CZY WY NIE WIDZICIE, ŻE LEON JEST INNY?! ŻE NIE JEST PODRYWACZEM? ŻE JEST WPATRZONY W VIOLETTE JAK W OBRAZEK?! ŻE WSZYSTKO SPIEPRZYLIŚCIE?! -Wydarłam się.
Spoważnieli.
- NIE POKAZUJCIE SIĘ MNIE, LEONOWI I VIOLETTCIE NIGDY WIĘCEJ NA OCZY! !
WYPAD MI STĄD! !!!
- Jeszcze się spotkamy- powiedział Robert i opuścili lokal.


*VIOLETTA*
Spojrzałam w górę i zobaczyłam bruneta o czekoladowych oczach.
- Hej, ślicznotko, co się stało?
- Nie ważne. 
Nie ufaj mu, w najmniejszym stopniu.  Raz już zaufałaś i co ci z tego wyszło?
Wstałam.
- Dzięki za troskę ale nic się nie dzieje.
- A ja widzę ,że coś jest nie tak. Może jednak dasz się namówić?
- Nie. Sorry, ale muszę już iść.
Zaczęłam się oddalać ale ten złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
- Tak szybko się ode mnie nie uwolnisz- uśmiechnął się uwodzicielsko.
Nie mogłam się wyrwać,  był zbyt silny. Odchyliłam sie jak najdalej od niego. Zaczął się do mnie przybliżać.  Nagle znieruchomiał i popatrzył z nienawiścią gdzieś za mnie. Nie wiedziałam o co chodzi. Nagle poczułam ten zapach. JEGO zapach. Leon.


*LEON*
Szukałem właśnie Violetty gdy zobaczyłem ja w objęciach Diega. Dupek. Nie mogła mu sie wyrwać. Stałem za drzewem i patrzyłem jak zaczyna się do niej przybliżać. 
Tak nie będzie.  Działaj Verdas!
Postanowiłem się ukazać.  Wyszedłem zza drzewa i stanąłem za Violetta by Diego miał na mnie dobry widok. Spojrzał na mnie z nienawiścią. Zdjąłem jego ręce z talii Violetty i przyciagnąłem do siebie. Momentalnie się we mnie wtulila.
To jej ciepło,  którego mi tak brakowało..
- O nasz rycerz- podrywacz Leoś raczył się zjawić?- zakpił Diego. Poczułem jak zabolało to Viole. Przytuliłem ją mocniej. - Ktoś coś do mnie mówi bo nie widzę? - Diego zaśmiał się.
- Zostaw nas. Inne leć podrywać,  czekają na ciebie.- Violetta zaczęła płakać. 
Nie wybaczę mu tego. Sobie też nie. Ona cierpi przez ciebie Verdas, palancie!
- Opowiadałem ci tą historię, o dziewczynie wykorzystanej przez ciemnookiego bruneta imieniem Diego? I o kilku innych również tak skrzywdzonych przez tego samego gościa?
Zszedł mu już ten uśmieszek z twarzy..
- Jeszcze się spotkamy- powiedział i ulotnił się.
Violetta od razu się ode mnie oderwała.
- Po co to zrobiłeś?  Odbiłeś mnie dla satysfakcji czy jak?- nie krzyczała, w jej głosie nie było czuć ani nutki złości,  nienawiści.  Brzmiała głucho, co było jeszcze gorsze. Poczułem jakby ktoś wykroił mi kawałek serca. Ten ból w jej oczach..
- Viola, wysłuchaj mnie a zrozumiesz. Więc ja..

Obserwatorzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.